W ostatni weekend, jeden z wrocławskich policjantów kolejny raz pokazał, że bieganie jest jego pasją, która wiąże się z coraz większymi sukcesami. Tym razem funkcjonariusz z Wydziału Ruchu Drogowego zdobył II miejsce w XI Półmaratonie Komandosa organizowanym przez Wojskową Akademię Techniczną w Warszawie. Policjant nie dość, że pokonał trasę w świetnym czasie, to na sobie miał mundur, buty taktyczne i ciężki plecak. To nie jedyne podium, na które w ostatnim czasie wbiegł starszy sierżant Michał Banaś, na co dzień zatrzymujący przekraczających prędkość kierowców…
St. sierż. Michał Banaś z Wydziału Ruchu Drogowego, zdobywa coraz to nowsze nagrody w ogólnopolskich zawodach, w których startują często nie dziesiątki, a setki osób. Funkcjonariusz z wrocławskiej drogówki służy w formacji od 2014 roku. Zaczął pracę w oddziale prewencji, ale po kilku latach przeszedł do Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, w którym pracuje jako referent, na co dzień pilnując przestrzegania przepisów przez kierowców z dolnośląskiej stolicy. Jednak po zakończonej służbie zakłada na nogi odpowiednie obuwie i rusza na kilku, a czasem kilkunastokilometrowy trening.
Samo bieganie jest pasją wrocławskiego sierżanta dopiero od kilku lat. Zawsze należał do aktywnych ludzi i wcześniej uprawiał inne sporty, jednak to właśnie biegi długodystansowe okazały się tym, co policjantowi sprawia największą przyjemność. Funkcjonariusz pierwszy raz wystartował podczas zawodów w Górze. Jak sam mówi, chciał tylko zobaczyć, czy uda mu się pokonać podstawowy dystans 5 kilometrów. Wrocławski mundurowy sięgając pamięcią wstecz wspomina, że już pierwszy kilometr sprawiał mu pewne problemy. Jednak każde pokonane metry i samo przejście przez linię mety dały mu niesamowitą satysfakcję, co stało się motywacją do kolejnych startów. Teraz mundurowy z drogówki ma ich już na swoim koncie kilkadziesiąt. Warto podkreślić, że st. sierż. Banaś ukończył już Maraton Komandosa, Setkę Komandosa, a jako jedyny policjant z Dolnego Śląska – Szlem Komandosa. W ostatni weekend nie dość, że pokonał linię mety w świetnym czasie 1 godziny 55 minut i 41 sekund, to dodatkowo zdobył II miejsce w kategorii Najszybszy Policjant! Jednak nie same „branżowe” biegi są w zainteresowaniu wrocławskiego funkcjonariusza. Choć sam przyznaje, że starty w mundurze, taktycznych butach i z dodatkowym obciążeniem w postaci 10 kilogramowego plecaka, to coś, co lubi najbardziej.
Mundurowy ma już w planach następne zawody i cele. W ubiegłym roku zdobył Koronę Polski Maratonów, a w tym ma chęć ukończyć Szlem Komandosa, najlepiej w pierwszej dwudziestce zawodników. Sierżant Banaś podkreśla, że starty wymagają ogromnych poświęceń. To nie tylko ciężkie treningi i odpowiednia dieta, ale również pogodzenie służby z pasją. Jednak ma wsparcie ze strony swoich przełożonych, a także rodziny. Policjant z wrocławskiej komendy podkreśla, że pasja pomaga mu w codziennej służbie. Wszak nie raz zdarza się, że czasem trzeba dokonać szybkiego i dynamicznego zatrzymania.
Mundurowy to prawdziwy wzór dla swoich koleżanek i kolegów, z których już kilkoro zostało przez niego namówionych do wspólnych treningów. Policjant nie tylko zdobywa medale w kolejnych startach, ale często bierze też udział w biegach charytatywnych, a także regularnie dzieli się jednym z najcenniejszych darów, jako honorowy dawca krwi. Podkreśla, że czuje dumę z możliwości reprezentowania swojej formacji w czasie różnego rodzaju imprez sportowych. Zwłaszcza, jeśli w granatowym mundurze staje na podium, jak choćby w ostatni weekend w Warszawie.
Gratulujemy starszemu sierżantowi Michałowi Banasiowi sukcesów, a także życzymy kolejnych medali zdobywanych również dla wrocławskiej komendy miejskiej, którą mundurowy swoją osobą reprezentuje na niejednych zawodach.
źródło: www.dolnoslaska.policja.gov.pl
2025-03-20 11:30:35
Aktor podkreśla, że jest wielkim miłośnikiem dwóch kółek i kiedy tylko pogoda na to pozwala, wsiada na rower i rusza przed siebie. Już ma za sobą inaugurację tegorocznego sezonu, choć nie są to jeszcze jakieś długie dystanse, zaledwie kilkadziesiąt kilometrów. Piotr Zelt zdradza natomiast, że szlifuje formę, bo za jakiś czas chciałby wziąć udział w cyklu największych wyścigów kolarskich amatorów Gran Fondo.