[VIDEO] 4-latkowi przypierdoli matka czy babka? Nowe, szokujące nagrania! A po zapowiedzi kopnięcia w głowę przez konkubenta i naszej interwencji, do akcji wkracza Prokuratura Okręgowa w Poznaniu!
Prezentujemy kolejne nagranie, na którym pobiciem 4-latkowi spod Złotowa grozi tym razem własna matka, Sandra T.! Zapowiada dodatkowo, że przypierdoli dziecku również jej matka, czyli babka dziecka!
Na kolejnym nagraniu, które dziś udostępniamy, słychać, jak matka grozi przypierdoleniem dziecku. 4-letni chłopczyk płacze, a matka grozi mu pobiciem!
- "Jak ci wpierdolę to zobaczysz, mam ciebie dość" - mówi matka do dziecka.
- "Babcia Ania by ci tak wpierdoliła, żebyś wiedział" - dodaje, mając na myśli własną matkę.
- "Myślałam, że nie wiem co mu tam zrobię tak mnie wkurwił bardzo ci powiem" - skarży się Sandra T. swojej siostrze Paulinie.
Sandra T. zapowiada dziecku, że jak nie przestanie płakać, to pojedzie do ojca do Kleszczyny. Weźmie mu tylko piżamę i go zawiezie do ojca.
- "Tak się sądziliście, mata go kurwa!" - śmieje się wraz z siostrą, szydząc z procesów, jakie toczą się w sprawie dziecka przed Sądem Rejonowym w Złotowie oraz Wydziałem Zamiejscowym w Pile Sądu Okręgowego w Poznaniu.
Sandra T. ma też przygotowane różne scenariusze dla dziecka i jego ojca, czyli Marcina Tomasz.
- "Jak będzie starszy w pizdu do ojca. Jak będzie miał 14 lat wypierdalaj kurwa" - zapowiada siostrze Sandra T.
- "A rozwód ci dam albo poczekam jak umrzesz. I wtedy wszystko przejdzie na mnie" - przekazuje siostrze plan wobec męża, czyli Marcina Tomasz, z którym rozwodzi się przed sądem w Pile.
Przypomnijmy, że Sąd Rejonowy w Złotowie, wiedząc o szokujących zapowiedział kopnięcia dziecka w głowę przez konkubenta matki, wydał postanowienie, by dziecko było przy matce!
Dodatkowo Telewizja Polska w programie ALARM! obnażyła brak podstawowej wiedzy prezesa tegoż sądu, Marcina Dziamskiego, w tej koszmarnej sprawie. Prezes twierdził przed kamerą TVP, że Sandra T. nie jest w związku z grożącym kopnięciem dziecka w głowę Piotrem P.
Dopiero nagrania zaprezentowane mu przez dziennikarza TVP uświadomiły prezesowi, jak mało ma wiedzy na temat tej szokującej i od miesiąca już medialnej sprawy!
Dodatkowym szokiem jest fakt, że Sąd Okręgowy w Poznaniu, Wydział Zamiejscowy w Pile, wydał postanowienie o ustaleniu miejscu pobytu dziecka na czas rozwodu przy matce!
Czyli, że tamtejszy sąd też nie dostrzega koszmaru zagrożenia zdrowia i życia dziecka! Właśnie dlatego o całym tym sądowym koszmarze zaalarmowaliśmy Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro.
Wszystkie artykuły na ten wstrząsający temat znajdziesz pod linkiem:
Po naszej interwencji u Prokuratora Okręgowego w Poznaniu otrzymaliśmy informację o rozpoczęciu działań. Prokurator Okręgowy zlecił Prokuratorowi Rejonowemu w Złotowie zbadanie całej sprawy.
Dlatego, w związku z ujawnionymi dziś nagraniami o bardzo prawdopodobnym podłożu przestępczym, przesyłamy je również do Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Czy w związku z kolejną agresją wobec tego 4-latka, nadal reprezentować będzie Sandrę T. adwokat ze Złotowa, Stanisław Godlewski?
Dotarliśmy do wywiadu, jakiego udzielił miejscowej prasie w 2017 r. ten „sędzia etyczny” Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu. Stwierdził w nim, że jako profesjonalista odmówiłby jedynie reprezentowania klienta oskarżonego o przemoc wobec dziecka.
Czy w takim razie Stanisław Godlewski nadal będzie zarabiał brudne pieniądze na zagrożeniu zdrowia i życia 4-letniego Kacperka? Czy nadal za podłe pieniądze będzie powtarzał kłamstwa agresywnej matki, że nie jest w związku z agresywnym konkubentem?
I czy będzie miał przyjemność wydawania tych złych złotówek, kiedy Kacperkowi "przypierdoli matka albo przypierdoli babcia Ania albo wykurwi z kopa w głowę" konkubent Piotr P.?
Sprawa Kamili oraz jej czteroletniej córki staje się kolejnym przykładem sytuacji, w której pojawia się pytanie o rzeczywistą skuteczność systemu ochrony dzieci w Europie.
Sprawa Kamili oraz jej czteroletniej córki staje się kolejnym przykładem sytuacji, w której pojawia się pytanie o rzeczywistą skuteczność systemu ochrony dzieci w Europie.
Kolejna próba wykonania postanowienia sądu dotyczącego wydania dziecka zakończyła się niepowodzeniem. Do zdarzenia doszło w Radomiu, gdzie pod nadzorem kuratorów podejmowano czynności związane z realizacją orzeczenia wydanego przez Sąd Rejonowy w Żyrardowie. Na miejscu obecni byli również funkcjonariusze policji. Mimo zaangażowania służb i formalnej podstawy prawnej wynikającej z decyzji sądu, czynność nie doprowadziła do wykonania orzeczenia.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Prokuratura Rejonowa w Wysokiem Mazowieckiem prowadzi postępowanie w sprawie, w której konflikt między dwoma mężczyznami z sektora prac ziemnych przybrał zaskakujący obrót. Jeden z nich – legalnie działający przedsiębiorca, dysponujący kompletem dokumentacji, umów i potwierdzeń płatności – został objęty dochodzeniem, mimo iż druga strona nie przedstawiła żadnych formalnych dowodów, a jedynie relacje świadków ze swojego bliskiego otoczenia.